Search This Blog

Polecany post

Green Book

Na pewno, być może, czyli „Green Book” Petera Farrelly'ego.

ŁAGÓW 2016: Chłopiec do bicia

45. Lubuskie Lato Filmowe można już oficjalnie uznać za zamknięte. Bartosz Szarek recenzuje dla Was jeden z dwóch tytułów pokazywanych ostatniego dnia w Konkursie Głównym – obraz debiutujących w pełnym metrażu Petra Kazdy i Tomáša Weinreba – „Já, Olga Hepnarová”, ze zdjęciami Adama Sikory i Michaliną Olszańską w roli głównej.  

Acta non verba
(recenzja filmu Já, Olga Hepnarová, 2016, reż. Petr Kazda, Tomáš Weinreb)

Já, Olga Hepnarová (2016), reż. Petr Kazda, Tomáš Weinreb


1 – „Mój werdykt brzmi: Ja, Olga Hepnarová, ofiara waszego bestialstwa, skazuje was na śmierć” – akt transgresji Hepnarovej był wymierzony w społeczeństwo jako całość. Jej celem było stać się nieśmiertelną i umrzeć, zapisać się krwawym tuszem w annałach wieczności jako ostrzeżenie przed takimi osobami jak właśnie ona. Jednak kim była Olga Hepnarová? W masowej świadomości – czeska zbrodniarka, ostatnia kobieta w Czechosłowacji, na której wykonano karę śmierci za to, że 10 lipca 1973 roku, 22-letnia wówczas Hepnarová, wjechała wynajętą ciężarówką marki Praga RN w grupę ludzi stojących na przystanku tramwajowym, zabijając 8 osób i raniąc 12 kolejnych.

2 – „Jestem bogiem własnego prawa do zemsty” – odbiegając znacznie od przyjętych przez popkulturę konwencji portretowania seryjnych morderców-psychopatów i dokonywanych na ich ofiarach aktów eksploatacji, tandem reżyserski Kazda-Weinreb w sposób całkowicie bezstronny i niebywale introspektywny, z unoszącą się nad całością filmu aurą egzystencjalnego niepokoju i tajemnicy, krok po kroku, pieczołowicie rekonstruuje wszystko to, co w przypadku Olgi (Michalina Olszańska) złożyło się, bądź złożyć się mogło, na ostateczną masakrę w lipcu 1973 roku. Filmowcy wpasowują swoją historię-relację w rama powolnej, acz metodycznej, autodestrukcji protagonistki, rozpoczynając swój film od podjęcia przez Hepnarovą nieudanej próby samobójczej, następnie: szukanie azylu, opuszczenie azylu, pogłębiającą się izolację, mutyzm, depresję, ewidentnie zaznaczony w filmie homoseksualizm bohaterki, niemożność emocjonalnego otwarcia się na drugą osobę, seksualną impotencję, lipcową masakrę, proces, śmierć. W jednej z początkowych scen widzimy Olgę skwapliwie zapisującą pełne nienawiści i pogardy, względem ludzi, ostre, oskarżycielskie w tonie słowa jako swój osobisty manifest zachwytu i abominacji. Bohaterka filmu (choć może fortunniej – podmiot wiwisekcji, której Petr Kazda i Tomáš Weinreb poddają Olgę) jest samoświadoma, jest samowystarczalna – jest sama. I to właśnie przede wszystkim w samotności, ale i w przeżytych traumach, twórcy upatrują początków zła, które omotało jej osobę.

3 – „Wszystkich rodziców powinno się wymordować, a dzieci oddać do domów dziecka” – jednak w przypadku Já, Olga Hepnarová (2015) porządek chronologiczny nie jest jedynym wiążącym czynnikiem. Reżyserzy stwarzają widzom niepowtarzalną możliwość, by zaglądnąć w wewnętrzny świat osoby, dla której świat, ten zewnętrzny, mógłby skończyć się choćby i zaraz. Rzeczywistość traktuje jak „materię nieożywioną”, izoluje się od społeczeństwa, traktuje ludzi z wyższością, chociaż nimi nie gardzi, jest egzekutorem swojego własnego ostracyzmu; nie wypowiada się w imieniu ogółu – wypowiada się tylko i wyłącznie w imieniu Olgi Hepnarovej. Kazda-Weinreb eksplorują najskrytsze zakamarki umysłu swojej bohaterki, próbują ukazać funkcjonującą w masowej wyobraźni postać zbrodniarki jako chorego, zniszczonego człowieka, który wydaje wyrok, i z każdym kolejnym kamieniem wymierzonym w społeczeństwo coraz to głębiej pogrąża się w mrokach swojego burzliwego mikroświata.    

4 – „Jestem psychopatką. Jestem ponad wami, i kiedyś przyjdzie czas, że mi za wszystko zapłacicie”. Já, Olga Hepnarová to film, który mocno dystansuje się od szafowania łatwymi wyrokami. Za to stawia pytania o motywy, poczytalność Olgi i to, w jakim stopniu, i czy, do podjętej przez nią decyzji mogło przyczynić się społeczeństwo. Atmosferyczna monochromia zdjęć autorstwa Adama Sikory, ze statycznymi ujęciami i zawężonymi panoramami, to wszystko w dodatkowo akcentuje, dosłownie i w przenośni, oderwania Olgi od otaczającego ją świata; do tego świetnie napisany pod Michalinę Olszańskę scenariusz i tytułowa postać, której Olszańska pozwala w pełni rozbrzmieć ekranowym życiem, nasycając umęczoną duszę granej przez siebie bohaterki dekadenckim intelektualizmem.

Petr Kazda i Tomáš Weinreb stworzyli niezwykle dojrzały i frapujący filmy, obok którego nie sposób przejść obojętnym. Rewelacja.


r e w e l a c y j n y

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz