Search This Blog

Polecany post

Green Book

Na pewno, być może, czyli „Green Book” Petera Farrelly'ego.

piątek, 13 czerwca 2014

Soshite chichi ni naru

Więzy krwi kontra uczucie, czyli „Jak ojciec i syn” Hirokazu Koreedy.

zarys fabuły: Ryota dowiaduje się, że jego sześcioletni syn został zamieniony w szpitalu tuż po narodzinach. Mężczyzna musi wybrać między biologicznym dzieckiem a tym, które dotąd wychowywał.

„Jak ojciec i syn” (2013), reż. Hirokazu Koreeda


mini-recenzja: Świat Ryoty i Midori, głównych bohaterów najnowszego filmu twórcy poruszającego „Wandafuru raifu” (1998), wywraca się do góry nogami, kiedy lekarze szpitala, w którym na świat przyszedł Keita, ich rzekomo pierworodny syn, przekazują druzgocące wiadomości – dziecko zostało podmienione w szpitalu i jest pod opieką innej rodziny, której analogiczny dramat mógłby równie dobrze stanowić otwarcie snutej przez Hirokazu Koreedę opowieści. Obydwie pary, Nonomiya i Saiki, zostają postawione przed nie lada dylematem – odzyskać własne dziecko czy wychowywać podmienione? Co jest istotniejsze: więzy krwi czy uczucie? W swoim „Jak ojciec i syn” Koreeda porusza trudny, ale istotny temat zamiany noworodków. I sam fakt, że reżyser podejmuje się tematu jest wartością samą w sobie. Oczywiście nie obejdzie się bez melodramatycznych, momentami ocierających się o patos scen – ale to nie przeszkadza. Reżyser umiejętnie równoważy je humorem i ciepłem, co nadaje całości – mimo wszystko – lekkiego, acz kontemplacyjnego charakteru. Sztandarowy przykład filmu o prawdziwych ludziach i prawdziwych problemach. Jeden z lepszych japońskich filmów, jakie miałem okazję ostatnio obejrzeć.  

ocena: 8/10 (bardzo dobry)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz